Historia Swimple

Pewnego razu na pływalni …

Piotr Litkowicz
Piotr Litkowicz

Życie ratownika wodnego bywa monotonne, dlatego tak wielu szybko się wypala lub zmienia zajęcie. W moim przypadku też tak było. 🙂 Nazywam się Piotr Litkowicz i w 2010 roku założyłem szkołę pływania Swimple.

Wszystko ma swój początek, końca niestety – a może stety – nie znamy. Początki Swimple to historia wymuszona przez życie. Co robić kiedy człowiek, chce, ma odpowiednie kwalifikacje, motywację i pomysły, ale blokują go rozwiązania systemowe? Można, np. rzucić wszystko i spróbować czegoś nowego, albo w przypadku świata pływalni zacząć działać na własny rachunek.

Czy wiecie, że naszą pierwszą pływalnią był obiekt przy Kawęczyńskiej w Warszawie? Najbardziej obłożona dzisiaj Namysłowska pojawiła się później, ponieważ jeszcze przez jakiś czas pracowałem tam jako ratownik wodny pływalni, więc prowadzenie nauki pływania na własną rękę było sprzeczne z interesem obiektu. Notabene uczyć pływać dla Namysłowskiej też nie mogłem, bo moje stanowisko pracy wyraźnie określało inne obowiązki. Dobrze, że nie zostałem zwolniony za ściąganie wody gromadzącej się na śliskich kafelkach wokół niecki – tego też nie było w obowiązkach ratownika 😉

Jak się można domyślić zakazany owoc kusi i smakuje najbardziej, ale to tylko kropla w morzu prawdziwych różnic pomiędzy tym co zastane, a tym co można zmienić na lepsze. Poziom nauczania pływania jaki jest każdy widzi. Nie każdy się na tym zna, ale własne zdanie może sobie wyrobić. Zaangażowania nie da się ukryć. Tak samo relacji pomiędzy dzieckiem, a instruktorem, nie mówiąc o samych efektach. Chcemy to robić najlepiej!

Osobiście jestem wdzięczny za stworzenie mi warunków, które zmobilizowały mnie do wzięcia spraw we własne ręce, bo owoc pracy wciąż dojrzewa i mam wrażenie, że jeszcze nie rozkwitł do końca. Strasznie ubolewam nad tym, że wciąż jesteśmy gośćmi warszawskich pływalni i nie posiadamy własnego obiektu. O ile przyjemniej odbywałaby się praca gdybyśmy sami mogli wyznaczać standardy obsługi klientów. Kto wie, być może znajdzie się gdzieś w niedalekim świecie jakiś Anioł Biznesu i wesprze trafną i unikalną inicjatywę.

Dlaczego Swimple?

Ponieważ Swimming is simple. Choć niektórym może się wydawać, że to wiedza tajemna, pływanie jest proste, jeśli się je zrozumie. Swimple uczy poprzez świadomość ciała, ruchów i celowość wykonywanych ćwiczeń. Empirycznie udowodniliśmy, że nie tylko ilość przepłyniętych basenów robi różnicę. Opanowanie techniki, a w zasadzie własnego ciała w wodzie to klucz do przyjemności z pływania.

Skoro już poruszamy zagadnienie “przyjemności” warto wspomnieć o inspiracji jaką było ćwiczenie pływania techniką Total Immersion. Pierwsza lektura „Freestyle made easy”, a człowiek doznaje oświecenia. Tak naprawdę pływanie kraulem i metodyka nauczania nabrały nowej jakości. Odrzucamy deskę, hektolitry wypitej wody w trakcie nauki oddychania na jednej lub dwóch sesjach zajęciowych! Tylko na studiach i kursach się o tym nie mówi, a przynajmniej nie mówiło 😊 W tak monotonnym sporcie jak pływanie nie może być miejsca na nudę i walkę z wodą. Próbujemy podążać każdą drogą, która przybliża nas do celu, więc dlaczego nie skorzystać z dobrodziejstw TI?

Swimple and beyond

W Swimple dzielimy się swoimi doświadczeniami, aby nikt nie musiał uczyć się wyłącznie na własnych błędach. Obserwujemy i wyciągamy wnioski. Nie tkwimy wciąż w tym samym punkcie. Rozwijamy umiejętności nie tylko naszych podopiecznych, ale także samych siebie jako pedagogów i specjalistów w dziedzinie jaką reprezentujemy, bo jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia 😉

Aktywność fizyczna i dobra zabawa wypełnia nasz krwioobieg. Przez cały czas jesteśmy sobą i oddajemy część siebie podczas wykonywanej pracy. Tam gdzie liczą się zaangażowanie i pasja to właśnie nasza rzeczywistość.

Pozostaje tylko jedno pytanie. Kiedy Ty staniesz się częścią Swimple’owego świata?

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: